DEVILISH IMPRESSIONS
WYWIAD DLA MROCZNASTREFA.COM
DRODZY CZYTELNICY I CZYTELNICZKI, MAM NIEBYWAŁY ZASZCZYT PRZEDSTAWIĆ DEVILISH IMPRESSIONS ( tu przerwa na oklaski :). PO WIZYCIE W MOIM PROGRAMIE RADIOWYM, KOLEJNA ODSŁONA... TYM RAZEM PISEMNA, A ODPOWIEDZI SPORZĄDZIŁ QUAZARRE WRAZ Z ŻONĄ SWOJĄ TURQUOISSĄ... A co ja zresztą będę się tu produkować, przeczytajcie sami...
MROCZNA STREFA [Margit] : Witam serdecznie. Po rozmowie na żywca przyszedł czas na sprawdzian pisemny. Tym razem pewnie nieco spokojniejszy... :) Krótka historia, skąd, co i dlaczego...
DEVILISH IMPRESSIONS: Chociaż początki Devilish Impressions kształtowały się już w roku 1998, za oficjalną datę założenia zespołu przyjęliśmy 1.11.2000 a.s. Podwaliny pod twórczość tegoż dały nasze wcześniejsze próby uskuteczniania hałasu pod enigmatycznym szyldem - Autumnal Breath Of The Moonlight Serenade. To był taki dziwny bardzo projekt, w którym - obok muzyków, z jakimi miałem przyjemność pogrywać w jeszcze bardziej odległej przeszłości - po raz pierwszy spotkałem się ze Starash?em. Wspólne fascynacje tą nieco starszą szkołą grania oraz muzyką, która w tamtych lat zdążyła już dosyć znacznie ewoluować zrodziły w nas potrzebę kreowania czegoś, co moglibyśmy faktycznie określić mianem rzeczy w naszym mniemaniu odkrywczej, potrzebę kreowania muzyki, którą - z uwagi na jej kompleksowość - trudno było podporządkować określonemu podgatunkowi. Jednocześnie to w tym właśnie zespole cholernie ważnym czynnikiem stała się także potrzeba emanowania zimną, black metalową energią. Warto zaznaczyć, iż pewne riffy, jakie napisaliśmy jeszcze w 1997 i 1998 roku, po uprzednim ich przearanżowaniu wykorzystaliśmy na albumie "Plurima Mortis Imago".
W roku 1999 - już razem z żoną moją, Turquoissą - stworzyliśmy wstępny zarys tego, co miało się później przeobrazić w Diabelskie Impresje...
Dalsze dzieje zespołu to długie, magiczne dwa lata we mgle odmiennych stanów świadomości, czas, jaki ostatecznie zaowocował nagraniem "Eritis Sicut Deus; Verbum Diaboli Manet in Aeternum; Vox Vespertilio Act I - Moon Var Dies Irae" (podobno jeden z najdłuższych tytułów w historii muzyki metalowej - hehe). W nagraniach, programowaniu bębnów (tak, tak... automat perkusyjny był wtedy naszym jedynym rozwiązaniem) oraz komponowaniu i odegraniu partii gitary basowej pomógł nam wówczas Paweł Wołczyk z death metal?owego Bloodfeast. Później nastąpił czas wielkich przemian życiowych każdego z nas, potrzeba odizolowania się od wszystkiego, co łączyło ten zespół z przeszłością, zmiana miejsc zamieszkania etc.
Na początku 2004 roku dogadaliśmy się z Dragorem z Luna Ad Noctum odnośnie jego udziału w nadchodzącej krucjacie Devilish Impressions, rok później dołączył do nas Adrian i w tym oto składzie nagraliśmy "Plurima Mortis Imago". Od tego momentu wiele się zdążyło pozmieniać, najważniejsze jednak, iż wbrew woli nieprzychylnych nam sił nadal istniejemy i mamy się nad wyraz dobrze...
MROCZNA STREFA : Wokalista ASGAARD i muzycy LUNA AD NOCTUM, jak to się stało, że powstał nowy band? Poszukiwanie innych rozwiązań?
DEVILISH IMPRESSIONS : Jak już wspomniałem - idea Devilish Impressions kształtowała się jeszcze przed moim oficjalnym wstąpieniem w szeregi Asgaard. Wcześniej nie mieliśmy po prostu fizycznych możliwości, by urzeczywistnić to pragnienie podzielenia się z ludźmi komponowaną przez nas muzyką. Wiesz, ja gram na gitarze od 13-go roku życia, zatem więcej niż połowę tego, co dotychczas udało mi się przeżyć. Mało tego, jako ciekawostkę podam fakt, iż wstępnie to właśnie ja miałem objąć w Asgaard posadę drugiego gitarzysty, jednak w tym zespole postanowiłem skupić się wyłącznie na wokalach, głównie dlatego, by nie ingerować w cholernie unikalny styl gry Bartka. Być może, gdyby losy potoczyły się inaczej, muzyka tegoż byłaby dziś zupełnie inna, ani przez chwilę nie żałowałem jednak powziętej wówczas decyzji. Grę na instrumentach (gitara to mój absolutny faworyt, ale uwielbiam też syntezatory) oraz przyjemność komponowania pozostawiłem dla siebie właśnie w ramach tego, czym objawia się dziś Devilish Impressions. Reasumując - nie jest to nowy band, aczkolwiek zgodzić się muszę co do stwierdzenia odnośnie poszukiwania nowych rozwiązań. W jakiś sposób łączy to te dwa zespoły, chociaż ich muzyka jest kompletnie różna. Asgaard to piękno, smutek i odrobinę agresji, Devilish Impressions natomiast bardziej odnajduje się w dźwiękach o wiele mroczniejszych, zabarwionych żarem piekła i chłodem zapomnianych istnień. Wspólnym mianownikiem obu tych zespołów jest chyba tylko wewnętrzna potrzeba wykraczania poza ramy gatunków...
MROCZNA STREFA : Podobno już wkrótce dojdzie do pewnych zmian personalnych. Kiedy można spodziewać się oficjalnych informacji na ten temat?
DEVILISH IMPRESSIONS : Na oficjalne informacje jeszcze troszkę zbyt wcześnie, jednak już teraz mogę powiedzieć, że w żyłach Devilish Impressions płynie gorąca, młoda krew... Potrzebowaliśmy tej transfuzji, potrzebowaliśmy ludzi, dla których przyszłość tego zespołu będzie ważniejsza od wielu innych rzeczy. W tej chwili poszukujemy tylko stałego basisty. Mamy wprawdzie osobę, która zgodziła się pomóc nam w przygotowywanych trasach czy przyszłej sesji nagraniowej, jednak nie ukrywam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby znalezienie kogoś, kto w nasze szeregi mógłby się wpisać na stałe. Tak a propos - jeśli jest tam teraz ktoś, kto czyta wszystkie te wypociny i wydaje mu się, że byłby odpowiednim dla nas muzykiem, bardzo prosimy o kontakt. Jeśli technika gry na gitarze basowej pozwala Ci zagrać kawałki zamieszczone na naszej stronie, to jedyną dodatkową rzeczą, jakiej wymagamy jest absolutne poświęcenie, dyspozycyjność i marzenia większe niż te, jak zdobycie sobie uznania wśród panienek podziwiających Cię spod sceny...
MROCZNA STREFA : Ok, porozmawiajmy o nowej płycie. "PLURIMA MORTIS IMAGO" - materiał, który został wyprodukowany w Polsce, a doceniony w Wielkiej Brytanii, co jest tego przyczyną?
DEVILISH IMPRESSIONS : Materiał ten nie został jeszcze oficjalnie wydany, trudno zatem powiedzieć, czy będzie doceniony w takich czy innych kręgach... Wierzymy, że tak, ale na taki porządny odzew trzeba nam jeszcze trochę poczekać. Póki co jest lepiej niż zadowalająco, jednak za wcześnie na tego typu wyroki.
MROCZNA STREFA : Myślę, że warto nakreślić krótką historię tego albumu, sporo znanych nazwisk i sporo kłopotów, prawda?
DEVILISH IMPRESSIONS : Oj, było tego trochę, być może trochę zbyt wiele... Tutaj, jak się okazuje, same nazwiska nie są już gwarancją osiągnięcia jakiegoś tam sukcesu. Podczas gdy współpraca z Arkiem Malczewskim, Wojtkiem Kostrzewą czy braćmi Wiesławskimi faktycznie historię nagrań tej płyty w ogromny sposób wzbogacają, jest jedna czarna plama w tej całej przeklętej sesji... Nie chcę już po raz kolejny zagłębiać się w szczegóły, dość jednak wspomnieć, iż mało kto zepsuł nam tyle krwi, jak Wszystkowiedzący Pan Realizator Maciej Mularczyk, z którym mieliśmy ta wątpliwą przyjemność przy okazji płyty tejże pracować. Od samego początku nic nie szło tak, jak byśmy wszyscy sobie tego życzyli. Już samo wspomnienie "studia", które ostatecznie okazało się zaadaptowaną na ten cel szopą w jakiejś zapierdziałej dziurze pod Łodzią, napawa mnie raczej mało pozytywnym odczuciem, nie wspominając już, że dopiero w noc naszego tam przyjazdu Wszystkowiedzący Pan Realizator Maciej Mularczyk pospiesznie zajmował się "wykończeniówką" tegoż miejsca. Warto także nadmienić, że nie było tam nawet zajebanego prysznica, za kibel natomiast służył stary, rozpadający się wychodek! Dobrze, że przyjechaliśmy tam samochodem Dragora, więc co drugi dzień mogliśmy wyskoczyć do najbliższego miasteczka, by wykąpać się w tamtejszym hotelu. Wszystko to nie byłoby tak wielkim problemem, gdyby rekompensowała nam to jakość świadczonych przez realizatora usług. Dopiero właśnie brak tegoż okazał się przyczyną dalszych nieporozumień...
Wedle naszych wstępnych ustaleń Wszystkowiedzący Pan Realizator Maciej Mularczyk miał zająć się rejestracją wszystkich instrumentów, w razie jednak jego nieobecności pomagać miał mu jego kolega. Okazało się, że to ten właśnie kolega, znany tu i ówdzie jako Wojtek Nowak z rodzimego Frontside (przy okazji - ślemy pozdro i liść sałaty! - hehe) siedział za "stołem" zamiast Maćka, który to - można powiedzieć - odwiedzał nas czasami wieczorami, by uspokoić, opowiedzieć jakiś rozładowujący atmosferę żarcik i zapewnić, że rzekomo ma na to, czy na tamto jakieś cudowne rozwiązanie. Notoryczny brak sprzętu, ignorancja wszelkich próśb i sugestii oraz nie wywiązywanie się z nakreślonych wcześniej terminów przelała tą naszą czarę goryczy i wtedy też postanowiliśmy, że za chuja nie nagramy u niego klawiszy i wokali, bo z pewnością ostatecznie zabrzmiałoby to wszystko, jak miernie zapisany występ jakiegoś lokalnego zespołu ludowego... W ten oto sposób zabraliśmy od niego cały materiał i pojechaliśmy do Hendrixa, gdzie z Maltą wedle wcześniejszych planów mieliśmy robić tylko mixy. Wyobraź sobie, że odpalamy wszystko w studio, a tam okazuje się, że wszystkie ścieżki jakie ze sobą przywieźliśmy nie zostały nawet ruszone, nie wiem nawet, czy ktokolwiek bawił się w najszybszą nawet ich edycję! Wszystko, kurwa, nie po kolei!!! Nie, naprawdę rzygać mi się chce, jak przypomnę sobie osobę, przez którą w głupi sposób straciliśmy niepotrzebnie tak wiele czasu, nerwów i pieniędzy. Trafiliśmy na dość ciężki okres w życiu tejże osoby, co jednak nie usprawiedliwia faktu, że zostaliśmy potraktowani jako narzędzie do podreperowania jego budżetu. Wiesz, ja daleki jestem od rozgrzebywania tego typu brudów, zawsze szybko zapominam i przechodzę nad tego typu sytuacjami do porządku dziennego, jednak w tym przypadku nie potrafię udawać, że nic się nie stało. Do dziś wszyscy odnosimy wrażenie, że w oczach tego typa widziani byliśmy jako grupka pierdolonych gwiazdeczek, którym nic nie pasuje. Problem jednak w tym, że mieliśmy ku temu swoje namacalne powody. Poza tym, każdy z nas miał tą sposobność pracować z kilkoma innymi producentami w kilku różnych studiach i nigdy, przenigdy nie przypuszczaliśmy, że spotykając tego typu przeszkody ktoś jeszcze będzie próbował nam wmawiać, że jest zajebiście. Ja nie wątpię, że Wszystkowiedzący Pan Realizator Maciej Mularczyk potrafi nagrać dobre rzeczy, o czym świadczą chociażby produkcje wspomnianego już wcześniej Frontside, prawda jednak jest taka, że znając naszą sytuację i ograniczenia czasowe (przez niego całość trwała przeszło miesiąc dłużej niż powinna...) typ kompletnie nas olał i nie dał nam żadnego powodu, byśmy mimo wszystko czas z nim spędzony darzyli jakimkolwiek, jebanym sentymentem.
MROCZNA STREFA : Podpisaliście kontrakt z Conquer Records w UK, na ile ta umowa spełnia Wasze oczekiwania?
DEVILISH IMPRESSIONS : Póki co nie mamy powodów do narzekań i wierzymy, że taki stan rzeczy utrzyma się zarówno w tej najbliższej, jak i dalszej przyszłości. Promocja "Plurima Mortis Imago" ruszyła na dobre już jakiś czas temu, pojawiają się pierwsze, całostronicowe reklamy w najbardziej opiniotwórczych magazynach europejskich, jak Terrorizer, Zero Tolerance, Legacy, Metallian i w wielu innych. Nasze kawałki dołączane są także do kompilacji tychże magazynów. Dlaczego Conquer Records UK? - bo ze wszystkich ofert, jakie otrzymaliśmy, ta okazała się po prostu najlepsza. Właściwie bez przeszkód udało się nam wynegocjować satysfakcjonujące nas warunki, być może z tego względu, iż nasza wizja promocji i przyszłości Devilish Impressions pokrywa się z wizją Tomka, właściciela wytwórni. Obie strony przejawiają wyraźne aspiracje ku temu, by zespół nasz uczynić czymś więcej aniżeli tylko nazwą przewijającą się raz na rok lub dwa w kilku pismach, gdzie reklama płyty jest wielkości pudełka zapałek... Kontrakt obejmuje dwa pełne wydawnictwa (wliczając w to "Plurima Mortis Imago"), jednak nie jest wykluczone, że będziemy tą naszą współpracę kontynuować.
Na dzień dzisiejszy potwierdzony jest już nasz udział w dużej trasie europejskiej na przełomie listopada i grudnia b.r., a także w trasie po Anglii i Irlandii na początku roku przyszłego. Poza tym, takim pierwszym owocem naszej współpracy z Conquer Records było nagranie teledysku do "SataniChaoSymphony", który - jak ostatecznie zadecydowaliśmy - dołączony będzie do płyty. Patrząc na to wszystko wydaje się nam, że trafiliśmy w dobre ręce, tym bardziej, iż jesteśmy jakby czarnym koniem w tej stajni i wszelkie działania promocyjne zogniskowane są teraz wyłącznie wokół Devilish Impressions.
MROCZNA STREFA : Do tej pory niewiele osób miało możliwośc wysłuchać całego materiału z tego albumu, na Waszej stronie www.devilish-impressions.com , można zorientować się o co tu chodzi, ale jesteśmy ciekawi kiedy i gdzie płyta będzie w sprzedaży?
DEVILISH IMPRESSIONS : Światowa premiera zapowiadana jest na 29.09.2006 r. Jeśli chodzi o teren naszego kraju, to zarówno album "Plurima Mortis Imago", jak i część merchandise?u zespołu można będzie najprawdopodobniej nabyć m.in. za pośrednictwem właśnie naszej strony internetowej. Oczywiście, płyta dostępna będzie także w dystrybucji kilku innych firm, na dzień dzisiejszy jednak nie wiemy jeszcze dokładnie jakich.
MROCZNA STREFA : Tak przy okazji, jakie macie nastawienie do wydawania płyt z czasopismami? W Polsce jest to ostatnio dość popularny sposób dystrybucji...
DEVILISH IMPRESSIONS : Osobiście nie mam nic przeciwko takim rozwiązaniom, bo to zapewnia zespołowi dotarcie do naprawdę sporej grupy odbiorców bez narażania ich na jakieś horrendalne koszty. Uważam, że tego typu oferta jest szczególnie atrakcyjna dla zespołów debiutujących, nie mających jeszcze określonej marki, nie posiadających pewnego statusu, jakim mogą pochwalić się nieco starsze zespoły.
MROCZNA STREFA : Quazarre, ponieważ głównie Ty zajmujesz się pisaniem tekstów dla DEVILISH IMPRESSIONS, chciałabym abyś przedstawił filozofię zespołu. W jakim kierunku podążacie, przez mroczne, kręte korytarze świata dźwięków...?
DEVILISH IMPRESSIONS : Trudno stwierdzić, w którą dokładnie stronę podążamy, bowiem wszelkie napisane przeze mnie teksty trudno określić mianem jednowymiarowych... Jest w nich wiele ukrytych znaczeń, sporo symboliki, odniesień do dzieł dość powszechnie znanych etc. Z pewnością liryki te nie należą do najweselszych, nie są też jednocześnie wisielczymi opowiastkami o utraconych miłościach. Mroczne korytarze świata dźwięków... hm, ciekawie powiedziane... Myślę, że zabarwienie emocjonalne tychże właśnie dźwięków w jakiś sposób determinuje stronę tekstową tego albumu. W pewnym sensie można powiedzieć, że próbujemy stworzyć coś w rodzaju Nowej Ewangelii, niepodporządkowanej jednakże jakiejkolwiek innej religii czy odłamowi wyznaniowemu. To przede wszystkim pochwała jednostki i kreatywności w niej drzemiącej, odrzucenie prawd moralnych przesiąkniętych smrodem zgnilizny i wewnętrznego rozkładu, a także swobodna interpretacja pewnych wizji o dość apokaliptycznym zabarwieniu. Wszystko jest tutaj niczym jedna, trudna do sklasyfikowania metafora, kryjąca w sobie bunt, gniew, czy żądzę poznania zjawisk pozostających poza obrębem realności. Zainteresowanych zapraszamy do zapoznania się z tekstami zarówno poprzedniego materiału, jak i częściowo z nowego. Najlepiej, gdy każdy zinterpretuje je sobie na swój, własny sposób. "Magia nocy upiornej życiem natchnęła myśl mającą stać się zobrazowaniem wyobrażeń pośmiertnego królestwa widzianego oczami Diabła... Śród marzeń i łez, co - niczym pomnik - świadectwo pamięci zmarłym powierza, listopadowej nocy zwiastunem się stała Nieświętej Trójcy czynią przymierze. Krąg wizji tajemnych w blask świec przyobleczon energię kosmosu przez Zła oko jął wchłaniać, by wreszcie dźwiękiem i słowem opisać wsze prawdy i kłamstwa Zepsutej Ewangelii Stwarzania..." (cyt. za www.devilish-impressions.com ) .
MROCZNA STREFA : Jesteście dość często porównywani do Dimmu Borgir, jak to jest z tym szufladkowaniem i porównywaniem? Ktoś kiedyś powiedział, że wszystkie połączenia dźwięków już zostały wymyślone...
DEVILISH IMPRESSIONS : Częściej chyba porównywano nas do Emperor, jeśli chodzi o Dimmu Borgir, to bodajże tylko na łamach mrocznejstrefy.com spotkaliśmy się z takim porównaniem i to głównie w odniesieniu do partii wokalnych. Nie mamy żadnego problemu z tym, że ktoś wkłada nasz zespół do takiej, czy innej szufladki, bowiem w natłoku tak wielu zespołów trudno powiedzieć o kimś, kto nie ma właściwie jeszcze jakiejkolwiek nazwy, że gra muzykę zupełnie inną od tego, co już dotychczas stworzone zostało. Wiadomo, iż miło jest, gdy ten sam recenzent zauważa także inne rzeczy w naszej muzyce, dostrzega jej kompleksowość i elementy w jakiś tam sposób stanowiące o oryginalności naszego tworu. Należy jednocześnie zdać sobie sprawę z faktu, iż przylepianie zespołom takiej, czy innej etykiety nie jest tak do końca zjawiskiem negatywnym, ułatwia bowiem potencjalnemu odbiorcy muzyki tychże kojarzenie nurtu, w ramach którego zespoły owe się obracają. Oczywiście, wkurwiłbym się troszeczkę, gdyby napisano np. że Devilish Impressions przypomina momentami dokonania, powiedzmy, Stachursky?ego - hehe!!! Dopóki jednak przytaczane w kontekście recenzowania naszej twórczości nazwy wywodzą się z podobnej nam niszy gatunkowej, to naprawdę w żaden sposób z pewnością nam to nie ubliża.
Co do drugiej części Twojego pytania, to moje zdanie jest mimo wszystko trochę odmienne. Owszem, trudno już dziś wymyślić coś kompletnie innego, tym bardziej, że silenie się na oryginalność dla samej oryginalności raczej mija się z celem, aczkolwiek jest wciąż tyle kombinacji łączenia ze sobą poszczególnych dźwięków, że poruszając się w obrębie tych samych gam, schematów czy patentów wciąż można zaskoczyć pewnym aranżem bądź wykorzystaniem niespotykanych wcześniej środków wyrazu. Najważniejszym natomiast jest to, by grać muzykę dokładnie taką, jakiej najchętniej samemu by się posłuchało. Są przecież zespoły, które właściwie nic już nowego do muzyki nie wnoszą, posiadają jednak ten wyjątkowy, naturalny feeling, że biją na głowę większość tych super odkrywczych produkcji.
MROCZNA STREFA : Wiem, że jesteście w tej chwili świeżo po nagraniu teledysku. Który utwór doczekał się wizualizacji?
DEVILISH IMPRESSIONS : Postanowiliśmy, że utworem promującym wizualnie "Plurima Mortis Imago" będzie "SataniChaoSymphony" z tego względu, że jest najkrótszym ze wszystkich na płycie, a także dlatego, iż chyba najwierniej obrazuje płyty tej przesłanie. Reżyserem teledysku został Czech Lukas Troup, występuje w nim natomiast jego brat Jan Troup wspierany chwilowo przez dziewczynę o imieniu Jana Galiova. Devilish Impressions reprezentuje tutaj Turquoissa, Starash i Quazarre. Nie chciałbym zdradzać tutaj pewnych szczegółów, dość powiedzieć, iż video to znajdzie się jako bonusowy numer na najprawdopodobniej limitowanej edycji albumu. Wcześniej zamieścimy też jakiś fragment na naszej www.
MROCZNA STREFA : KONCERTY. Na ulotce promującej nowy album, znalazłam datę 28 listopad. Niestety (albo stety - to zależy dla kogo:) data ta dotyczy koncertu w Londynie, w ramach trasy europejskiej. Może kilka słów o tej trasie. No i kiedy zawitacie do Polski?
DEVILISH IMPRESSIONS : Tak, już za kilka miesięcy ruszamy na dużą trasę po Europie jako direct support przed norweskim Aeternus. Na dzień dzisiejszy wiadomo już, że trasa ta, pod szyldem "Ageless Void European Tour" liczyć będzie dwadzieścia parę koncertów i obejmie swoim zasięgiem większość krajów naszego kontynentu. Niestety, tym razem nie ma w planach żadnego występu w Polsce, mamy jednak nadzieję, że uda się nam coś zorganizować w przyszłym roku. Wiesz, my już od dłuższego czasu przymierzamy się ostro do tego, by nawiedzić nasze rodzime ziemie i mamy nadzieję, że w końcu i to się nam uda.
MROCZNA STREFA : No cóż... chyba czas już kończyć... ostatnie tchnienie...
DEVILISH IMPRESSIONS : Ufff - hehe... Miło naprawdę, że obdarzeni zostaliśmy wsparciem ze strony Mrocznej Strefy za co serdecznie chcielibyśmy Tobie, Gosiu, jak i pozostałym podziękować! Co tu dużo mówić, tym, którzy oczekują "Plurima Mortis Imago" przesyłamy wirtualne uściski, resztę natomiast zapraszamy do odwiedzania naszej strony internetowej, na której można m.in. posłuchać kilku naszych kawałków, poczytać teksty i za czas jakiś zobaczyć "zajawkę" teledysku. Diabelskie pozdrówka i do następnego!!!
MROCZNA STREFA : Ja również dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi, no i cóż... do zobaczenia na koncertach...
autor: Margit
(Sierpień 2006)